Krótko: Część wycofanych zestawów drożeje na rynku wtórnym, część stoi w miejscu, a część tanieje. Średnia z głośnych przykładów nie mówi nic o konkretnym pudełku. Drożeją najczęściej zestawy licencyjne, duże i te, których wyprodukowano mało; nie drożeją te, które każdy kupił „na inwestycję”. Klockometr nie mierzy rynku wtórnego i nie udaje, że mierzy.
Skąd się wziął mit
Co kilka lat ukazuje się analiza — czasem akademicka, częściej prasowa — porównująca ceny wycofanych zestawów na rynku wtórnym z ich ceną sklepową. Wynik zwykle brzmi: „średnio kilkanaście procent rocznie”. Nagłówki robią z tego „lepiej niż akcje”. Dwa zastrzeżenia giną po drodze.
Pierwsze: średnia. Jeśli dziesięć zestawów stoi w miejscu, a jeden drożeje pięciokrotnie, średnia pokazuje wzrost, którego dziewięć na dziesięć pudełek nie dało. Drugie: dobór. Analizy liczą zestawy, które są notowane na rynku wtórnym. Te, których nikt nie chce kupić, nie mają notowań i nie wchodzą do średniej.
Co zwykle drożeje
- Zestawy licencyjne z silną marką — filmy, gry, samochody. Popyt po wycofaniu jest podtrzymywany przez fanów marki, nie tylko klocków.
- Duże, drogie modele — tych kupuje się mało, więc na rynku wtórnym jest ich mało. Rzadkość robi cenę.
- Krótkie serie i wyłączności — zestawy sprzedawane w jednym kanale albo przez jeden sezon.
- Zestawy, które „nie poszły” — paradoks: model, który sprzedawał się słabo i został wycofany szybko, bywa po latach rzadszy niż bestseller.
Co zwykle nie drożeje
- Bestsellery kupowane „na inwestycję”. Jeśli tysiące osób kupiły po dwa pudełka, żeby sprzedać za pięć lat, to za pięć lat tysiące osób będzie sprzedawać. Podaż zjada wzrost.
- Zestawy, które dostają następcę. Nowa wersja tego samego modelu za podobną cenę odbiera staremu większość kupujących.
- Małe zestawy dziecięce. Nikt nie szuka wycofanego małego zestawu z serii dla pięciolatków; ewentualny kupujący wybierze aktualny.
Koszty, o których zapominają nagłówki
Rynek wtórny ma prowizje platform, koszt wysyłki dużego pudła, ryzyko uszkodzenia, miejsce w szafie przez pięć lat i czas poświęcony na sprzedaż. „Zestaw za 400 zł sprzedany po pięciu latach za 600 zł” po odjęciu prowizji, wysyłki i inflacji bywa wynikiem bliskim zera. Nie mówimy, że zawsze — mówimy, że nikt tego w nagłówku nie liczy.
Czego Klockometr nie mierzy
Obserwujemy ceny w sklepach — nowe zestawy, u sprzedawców, których ceny przychodzą w plikach produktowych. Nie śledzimy aukcji używanych zestawów, nie notujemy cen „bez pudełka” ani „z pudełkiem, zaplombowany”. Dlatego nie wystawiamy ocen typu „potencjał inwestycyjny” i nie pokażemy Ci, który zestaw „zdrożeje”. Są serwisy, które próbują to robić; traktuj ich prognozy z tą samą ostrożnością, co prognozy giełdowe.
To, co możemy pokazać, to zachowanie ceny sklepowej w ostatnich tygodniach życia zestawu: czy rośnie, bo znikają tańsi sprzedawcy, czy spada, bo sklepy czyszczą stany. Jak czytać ten moment, opisujemy w tekście o liście wycofywanych.
Jeśli mimo to chcesz kupić „na później”
- Kupuj zestaw, który chciałbyś zbudować sam, gdyby się nie sprzedał. Wtedy najgorszy scenariusz to dobra zabawa.
- Kupuj w fazie czyszczenia stanów, nie w fali „zanim zniknie” — różnica w cenie wejścia to często cały przyszły „zysk”.
- Nie kupuj kilku sztuk tego samego. Jeśli masz rację co do wzrostu, inni też ją mają.
- Policz prowizję i wysyłkę zanim kupisz, nie po.
2 min czytania · aktualizacja: 26 października 2026 · autor: Stary Klocek, redakcja Klockometru