Krótko: Różnice biorą się z kanału (sklep własny, sieć, platforma handlowa), z momentu zakupu towaru przez sklep, z tego, czy zestaw jest dla sklepu „wabikiem” czy „zapasem”, oraz z tego, że część sprzedawców po prostu nie konkuruje ceną. Rozpiętość 20–30% dla tego samego zestawu jest normalna, a nie podejrzana.
Jedna cena producenta, wiele cen sklepów
Producent klocków podaje cenę sugerowaną i sprzedaje zestawy hurtowniom oraz dużym sieciom z rabatem od tej ceny. Rabat zależy od wolumenu, terminu płatności, tego, czy sklep bierze całą serię czy wybrane modele. Już na tym etapie dwa sklepy płacą za to samo pudełko inne pieniądze. Reszta różnicy powstaje w samym sklepie.
Pięć źródeł różnic
- Kanał sprzedaży. Sklep stacjonarny z czynszem w galerii, sklep internetowy z magazynem pod miastem i sprzedawca na platformie handlowej płacący prowizję od każdej transakcji — każdy ma inny koszt sprzedania tego samego pudełka. Platformy bywają najtańsze, bo konkurencja jest tam widoczna na jednym ekranie; bywają też najdroższe, bo prowizja musi się gdzieś zmieścić.
- Moment zakupu przez sklep. Sklep, który kupił partię rok temu przed podwyżką cen producenta, może sprzedawać taniej niż ten, który dokupił w zeszłym miesiącu. Dlatego ten sam zestaw bywa tańszy w sklepie ze „starym stanem”.
- Rola zestawu w ofercie. Dla sieci elektronicznej popularny zestaw klocków to wabik: niska marża, byle ściągnąć klienta, który kupi też coś innego. Dla małego sklepu z klockami ten sam zestaw to podstawowy towar i musi zarobić. Ten sam numer, dwie różne strategie.
- Polityka cenowa. Część sprzedawców w ogóle nie konkuruje ceną — konkuruje dostępnością, obsługą, szybkością dostawy, punktem odbioru. Ich cena jest wyższa z założenia i nie spadnie na Black Friday.
- Automaty cenowe. Coraz więcej sklepów ustala cenę algorytmem, który patrzy na konkurencję. Skutek: ceny potrafią zmieniać się codziennie o kilka złotych bez żadnej promocji — i właśnie te ruchy widać na naszej liście Zmieniły cenę.
Co z tego wynika dla kupującego
- Rozpiętość to norma. Jeśli zestaw ma w sklepach ceny od 249 do 349 zł, nic nie jest zepsute. Lista Różnice cen pokazuje codziennie, gdzie ta rozpiętość jest największa — tam porównanie sklepów opłaca się najbardziej.
- Najdroższy sklep nie jest „oszustem”. Jest sklepem o innym modelu. Czasem warto mu zapłacić więcej, np. za odbiór dziś w sklepie obok.
- Najtańszy sklep nie jest „podejrzany” — chyba że cena jest niższa o połowę od wszystkich innych. Takie oferty filtrujemy jako anomalie i nie wpuszczamy do historii cen, dopóki nie sprawdzimy, czy to nie błąd w pliku sklepu.
- Cena jednego sklepu nie mówi, czy jest drogo. Mówi o tym porównanie z innymi sklepami i z historią. Dlatego nie pokazujemy „rabatu” liczonego od ceny przekreślonej — piszemy o tym w tekście o cenie katalogowej.
Jak Klockometr radzi sobie z tą rozpiętością
Dla każdego zestawu zapisujemy codziennie cenę każdej oferty, ale do historii cen — tej, która decyduje o ocenie okazji — bierzemy najniższą cenę dnia. To świadomy wybór: pytanie „czy to dobra cena” dotyczy tego, co da się dziś zapłacić, a nie średniej z ofert, których nikt rozsądny nie wybierze. Jeśli najtańszy sklep znika, najniższa cena dnia rośnie — i to też jest informacja.
2 min czytania · aktualizacja: 30 października 2026 · autor: Stary Klocek, redakcja Klockometru