Krótko: Napis „najniższa cena z 30 dni przed obniżką” mówi tylko, po ile sklep sprzedawał zestaw w ostatnim miesiącu — nie po ile sprzedawał go kwartał temu i nie po ile sprzedają go inne sklepy. Promocja może być zgodna z prawem i jednocześnie droższa niż cena sprzed sześciu tygodni. Dlatego patrz na dłuższą historię, nie na 30 dni.
Skąd się wziął ten obowiązek
Unijna dyrektywa Omnibus, wdrożona w Polsce 1 stycznia 2023 roku, nakazuje sklepom przy każdej obniżce ceny podać najniższą cenę, jaka obowiązywała w ciągu 30 dni przed wprowadzeniem obniżki. Powód był prosty: przed 2023 rokiem sklep mógł podnieść cenę na dzień przed Black Friday i „obniżyć” ją do poziomu, po którym sprzedawał cały rok. Przepis ten manewr utrudnił — trzeba podnieść cenę na ponad miesiąc, a nie na dzień.
To realna poprawa. Ale napis ma trzy granice, które warto znać.
Granica pierwsza: 30 dni to krótko
Przepis patrzy miesiąc wstecz. Zestaw, który we wrześniu kosztował 299 zł, w październiku został podniesiony do 359 zł, a w listopadzie „przeceniony” na 319 zł, ma w etykiecie „najniższa cena z 30 dni: 359 zł”. Wszystko zgodnie z prawem. Kupujący widzi obniżkę o 40 zł; w rzeczywistości płaci o 20 zł więcej niż dwa miesiące wcześniej.
Nie twierdzimy, że sklepy robią to masowo — nie mamy jeszcze danych, żeby to policzyć. Twierdzimy, że przepis tego nie wyklucza, więc nie zastępuje własnego sprawdzenia.
Granica druga: jeden sklep
Najniższa cena z 30 dni dotyczy tego sklepu. Sklep A może uczciwie napisać „najniższa cena z 30 dni: 399 zł, teraz 349 zł”, podczas gdy sklep B od pół roku sprzedaje ten sam zestaw po 329 zł bez żadnej promocji. Etykieta nie kłamie; po prostu odpowiada na inne pytanie niż to, które zadajesz. Ty pytasz „czy to dobra cena”, etykieta odpowiada „czy ten sklep obniżył swoją cenę”.
Granica trzecia: cena, nie oferta
Przepis dotyczy ceny zestawu. Nie dotyczy kosztu dostawy, warunków „przy zakupie dwóch”, kodów rabatowych z newslettera ani programów lojalnościowych. Promocja „-20% z kodem” nie wymaga pokazywania najniższej ceny z 30 dni, bo cena na półce się nie zmieniła. Takie mechanizmy wymykają się przepisowi i to w nich najczęściej kryją się dziś zarówno realne okazje, jak i pozorne.
Jak czytać ten napis z pożytkiem
- Gdy „najniższa z 30 dni” równa się cenie przekreślonej — dobry znak. Sklep nie podnosił ceny przed akcją, obniżka jest liczona od realnego poziomu.
- Gdy „najniższa z 30 dni” jest niższa niż cena po obniżce — to nie jest promocja, choć etykieta może sugerować inaczej. Zestaw był tańszy w ciągu ostatniego miesiąca. Takie przypadki zdarzają się po zakończeniu poprzedniej akcji.
- Gdy „najniższa z 30 dni” jest wysoka, a przekreślona jeszcze wyższa — przekreślona to prawdopodobnie cena katalogowa, której nikt nie płacił. Piszemy o tym w tekście o cenie katalogowej.
Co robi z tym Klockometr
Nie zapisujemy etykiet ani cen przekreślonych. Zapisujemy codziennie najniższą cenę zestawu we wszystkich śledzonych sklepach naraz. To zamyka wszystkie trzy granice jednocześnie: okno nie ma 30 dni, tylko tyle, ile trwa obserwacja; porównanie obejmuje wiele sklepów, nie jeden; a cena jest tą, która stoi przy przycisku „kup”, bez względu na to, jak sklep ją opisał. Przepis z 2023 roku chroni przed najgrubszym nadużyciem. Historia cen chroni przed resztą.
2 min czytania · aktualizacja: 18 października 2026 · autor: Stary Klocek, redakcja Klockometru